Jak być lepiej zorganizowaną w nowym roku szkolnym?

Wiele osób postrzega mnie jako osobę zorganizowaną, poukładaną, a nawet… pedantyczną. Tak jak już pisałam we wpisie z 30 faktami o mnie, mam nawet nieraz dziwne przyzwyczajenia co do położenia różnych przedmiotów. Dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami moimi radami na to, jak stać się bardziej poukładaną. Chociaż w Internecie i mądrych książkach pełno jest porad jak zapanować nad czasem, ja dorzucę do tej puli swoje przysłowiowe trzy grosze. Zapraszam 🙂

Jestem studentką. Mam na głowie przygotowanie posiłków, sprzątanie w mieszkaniu, naukę na kolokwia i egzaminy, płacenie rachunków, treningi, pisanie bloga, odpowiadanie na maile, wysyłanie wiadomości zwrotnych na Wasze wszelkie pytania… Poza tym, wypadałoby zarezerwować sobie jakiś czas na spotkania towarzyskie, relaks, odstresowanie się. Robię dużo i dzięki temu nie mam poczucia zmarnowanego dnia (no może tylko w dni nietreningowe, kiedy mi tak jakoś „pusto” :p).
Mind-cleaning
Kiedy czujesz, że czas przecieka Ci przez palce, doba jest za krótka, a lista rzeczy rośnie w niekontrolowany sposób – rób sobie szybkie oczyszczenie umysłu. Usiądź wtedy w wygodnym miejscu, wyłącz komputer, telefon i wszystkie inne rozpraszacze. Uporządkuj myśli, zacznij każdy dzień z lepszym humorem i większą motywacja. Z czasem takie przemyślenia będziesz mogła robić raz w tygodniu (np. w poniedziałek) bądź raz w miesiącu (pierwszego dnia każdego z nich)…
Ogólnie rzecz biorąc…
Lepiej jest najpierw uporać się z większym gabarytem, a na koniec dnia lub miesiąca zostawić sobie mniejsze sprawy do załatwienia. Dobrym wyjściem jest duży kalendarz na ścianę, w którym możesz zaznaczyć spotkania, urodziny, wydarzenia w Twoim mieście, wizyty u lekarza, święta, dni wolne od nauki czy pracy. Taki planer w formie plakatu (może to być chociażby kartka a4 zapisana długopisem i „pokolorowana” markerami) możesz mieć zawsze przed oczami, jeśli tylko powiesisz go w widocznym miejscu (oby to nie było wnętrze lodówki :p).
Nowsze technologie
Jeżeli znudził Ci się już papierowy kalendarz (chociaż można znaleźć tyle pięknie przygotowanych w Empiku czy u Aliny z bloga Design YourLife) możesz wybrać także aplikacje na telefon bądź programy na komputer z organizerami czasu. Ja będę wierna tym pierwszym, tradycyjnym.
Tygodniowy plan działania
Najlepiej w piątek, pod koniec dnia, przysiądź do ustalenia swojego „rozkładu jazdy” na przyszły tydzień. Dzięki temu poniedziałek powitasz zorganizowana i w pełnej gotowości! Staraj się, aby ta lista zawierała w sobie wszystko co pilne, ważne i naglące, ale uważaj żeby nie przeciążać jej zbyt wieloma zadaniami.
Co powinnam zrobić dzisiaj? – lista „to-do
Zapisz sobie najważniejsze sprawy do załatwienia już dzień wcześniej wieczorem. Najlepiej też ponumeruj je, od najważniejszych do tych mniej pilnych. Po kilku razach na pewno będziesz w stanie stwierdzić jaka ilość zadań jest tą optymalną na około 16-godzinowy dzień 🙂 Warto także zaznaczyć sobie tzw. „bloki czasowe”, czyli przedziały czasu, w trakcie których powinnaś daną rzecz zrobić. Dzięki nim skupiamy się na danym temacie i kończymy je z lepszym efektem.
Najpierw obowiązki, potem przyjemności
Przynajmniej taki system idealnie sprawdza się u mnie. Czasem trzeba wybrać priorytety, rzucić wszystko i zająć się tym, co jest w danej chwili najważniejsze. Jeżeli los kładzie nam kłody pod nogi, nie jest ważne ile planów wzięło w łeb, nie rób sobie wyrzutów z chwilowo zaniedbanych spraw pomniejszych. Po co tracić czas w ciągu dnia na „psychiczne nastawianie się” do wykonania danej czynności? Załatw ja od razu i miej z głowy.
Lubię w pierwszej połowie dnia załatwić to, na co niekoniecznie mam ochotę, a popołudnie zostawić sobie na spotkanie z M., trening bez pośpiechu czy przygotowanie posiłków. Ale nie oznacza to tego, że śniadanie jem na szybko 🙂 Dla mnie jest to najważniejszy posiłek w ciągu dnia i jestem w stanie wstać nawet godzinę wcześniej, aby wykonać coś, na co akurat mam ochotę.
Kto rano wstaje…
Jeżeli już o tym mowa… Nie warto spać do południa i ślęczeć do późnych godzin wieczornych przed komputerem, czy też wykonywać trening o północy. Nie o to chodzi. Ustaw swój biologiczny zegar i nie przestawiaj go kiedy masz na to chęć. Dzięki temu lepiej się wyśpisz, zregenerujesz organizm i będziesz w pełni sił 🙂
Czas na przerwę, czas na jedzenie!
Wiecie już na pewno, że jestem zwolenniczką regularnych posiłków. Aby przez cały dzień utrzymać cukier na odpowiednim poziomu (nie doprowadzać ani do jego skoków, ani spadków) musisz systematycznie dostarczać pożywienia. Co zrobić aby zbyt szybko nie odczuwać głodu? Do miski owoców dodaj otręby i posiekane migdały. Do bananowego smoothie – płatki jaglane i wiórki kokosowe, do kanapki z warzywami – twarożek. Dzięki temu zapewnisz sobie pełnowartościowe posiłki, które dostarczają wszystkich makroskładników. Węglowodany proste powodują szybki wyrzut insuliny z trzustki do krwi, dlatego gdy zjemy samo jabłko, nie minie godzina i znowu zaglądamy do lodówki. Dodatek węglowodanów złożonych, białka, czy tłuszczów załatwi ten problem

W czasie deszczu dzieci się nudzą…
„Nudy, nie mam co robić…” – te słowa wypowiadam naprawdę rzadko. Zawsze jest coś do zrobienia, przynajmniej w moim przypadku. Jeżeli jest Ci nudno – wyjdź na dłuższy spacer z psem, poczytaj ciekawą książkę, spędź czas z rodzeństwem, przygotuj kolację dla całej rodziny. Rozwijaj się, nie stój w miejscu, spraw bliskim przyjemność – inaczej rzeczywiście doprowadzisz do rutyny w swoim życiu.
Nie jesteś w stanie wszystkiego przewidzieć…
…dlatego do wykonywania swoich zadań, jak i rzeczy komuś zleconych, podchodź z pewnym dystansem. Często właśnie taki stosunek przynosi najlepsze efekty. Reagowanie zbyt pozytywnie, jak i w drugą stronę – negatywnie na jakąś wiadomość, może szybko zgasić nasz zapał bądź odwrotnie – spoczniemy na laurach. Dlatego tak ważna jest sentencja: „Nie chwal dnia przed zachodem słońca”. Tak, jestem realistką 😀
Działaj w swoim tempie
Planowanie planowaniem, ale nie chodzi w tym o to, aby rozpisywać sobie zadania co do minuty. Nie spinaj się, nie denerwuj, bądź szczęśliwa. Nawet jeśli nie uda Ci się zrealizować ponad połowy rzeczy z listy. Zdarza się najlepszym. Następnym razem będzie lepiej 🙂
Sprzątaj regularnie
Lepiej pracuje się w uporządkowanej przestrzeni. Dziesięć minut dziennie, a dwie godziny w ciągu weekendu to naprawdę kolosalna różnica. Od razu składaj rzeczy do teczek czy segregatorów (przedmioty nie są piłką do koszykówki, a pokój koszem, aby je rozrzucać); zmywaj naczynia po każdym posiłku lub wstawiaj je do zmywarki, wycieraj zachlapane od kawy biurko. I od razu robi się przyjemniej kiedy znajdujesz przedmioty w sekundę 🙂
Raz na pół roku zrób jednak wielkie porządki (np. przed świętami), w czasie których zadasz każdej z rzeczy sakramentalne pytanie: czy użyłam Cię w ciągu ostatniego roku? Jeżeli odpowiedź brzmi „nie” – rozstańcie się na wieki wieków :p
Wyrzucaj stare, zużyte przedmioty
Czas pozbyć się sentymentów do „gratów”. Misia z dzieciństwa zostaw, ale puste pudełko po batoniku (rzecz jasna owsianym, a nie po Snickersie!), stare bilety, gazety, koperty, ulotki – jak najbardziej wyrzuć.
A w międzyczasie…
W tym to jestem mistrzynią… Właśnie ten tekst piszę jednocześnie jedząc swoje drugie śniadanie i rejestrując bądź odznaczając pacjentów w centrum dietetycznym. Pieczesz coś w piekarniku? W międzyczasie możesz pozmywać, mniej będziesz miała naczyń po obiedzie. Gotujesz wodę na herbatę? Świetnie, zdążysz w tym czasie przygotować notatki do nauki. Bezczynne siedzenie i patrzenie w ściany niczego nie przyspieszy. A tak zyskujesz dodatkowe minuty w ciągu dnia.
Podsumowując
Organizacja czasu i przestrzeni oraz planowanie byłoby o niebo łatwiejsze, gdyby każdy dzień wyglądał tak samo. Jednak często mamy nienormowany czas pracy, zajęcia na uczelni w różnych godzinach, nie wszystko zawsze idzie zgodnie z planem, mają miejsce również nieprzewidziane sytuacje. Tego nie możemy zmienić, ale bycie bardziej zorganizowaną i sumienną, jak widzicie, jest możliwe 🙂 Życzę wszystkim powodzenia w zbliżającym się nowym roku szkolnym i akademickim. Pozdrawiam!