„Fed Up” – oko w oko z jedzeniem. Recenzja filmu.

Obejrzałam już wiele filmów dokumentalnych mówiących o tym, jak odżywia się większość populacji tego świata. Ten jest po prostu kolejnym z listy. Amerykańska reżyserka Stephanie Soechtig i wielu znanych naukowców (m.in. R. Lustig, D. Kessler, G. Taubes, M. Pollan, D. Ludwig, H. Karp) po raz wtóry podejmują temat otyłości w Stanach Zjednoczonych. Fakty mrożą krew w żyłach. Zapraszam do przeczytania mojej recenzji.

 

Półtorej godziny obrazów z piekła rodem. Czasami aż nie wiem, czy współczuć tym wszystkim ludziom, czy się na nich denerwować. Żadna z tych emocji nie będzie miała sensu, bo nikt nie zauważy mojej frustracji czy smutku. Otyli sami sobie gotują ten los. Zdają sobie sprawę, że postępują źle, a mimo to brną w swoją chorobę. No ale już się zagalopowałam ze swoimi wywodami… Wróćmy do fabuły filmu.

 

Dokument koncentruje się na otyłości wśród amerykańskich dzieci. Szacunkowo 93 milionów obywateli Stanów Zjednoczonych jest otyłych, co stanowi prawie 29% całkowitej populacji. Reżyserka próbuje odpowiedzieć na pytanie, co jest przyczyną epidemii otyłości wśród amerykańskich dzieci i nastolatków.

 

W filmie poznajemy kilkoro nastolatków, które bezskutecznie próbują walczyć z zagrażającą ich życiu otyłością. Narażeni są na: cukrzycę typu II, stłuszczenie wątroby, choroby układu krwionośnego, nowotwory, zawały serca, problemy z gospodarka lipidową. Każdy z nich waży ponad 100 kg. Jak dowiadujemy się na koniec reportażu, jednym udaje się wygrać, innym nie.

Co znajduje się w diecie przeciętnego Amerykanina?

Mnóstwo przetworzonego jedzenia, smażona wołowina, batoniki z cukrem, makaron z serem, pizza, fast-foody, słodzone napoje gazowane. Dzieci mają to serwowane każdego dnia w szkołach jako „pożywny” posiłek (w 2012 roku w ponad połowie szkół w Stanach oferowano posiłki typu fast-food). Zaskoczeniem jest, że 80% amerykańskich szkół publicznych ma podpisane umowy z Coca-Colą lub Pepsi. Dlaczego nie można tego zmienić? Bo ktoś na tym zarabia, a dla rządu jest na rękę, że wpływy do budżetu rosną i rosną… A na takiej żywności wychowują się pokolenia.

 

Uwaga na produkty light

Przeraża mnie fakt jak dużo osób nadal myśli, że to, co zawiera mniej tłuszczu jest zdrowe. I teraz chciałabym zwrócić uwagę Was wszystkich: do produktów light dodawany jest cukier!!! Przekonajcie się same, porównując etykiety produktu light i tradycyjnego, zwracając uwagę na zawartość węglowodanów oraz tłuszczów. Tłuszcz jest nośnikiem smaku, a więc trzeba go czymś zastąpić, prawda? Tłuszcze nie szkodzą. Są to  niezbędne składniki pożywienia. Trzeba tylko wiedzieć jakie ich źródła wybrać. Eliminacja tłuszczów z diety i zastąpienie ich pełnymi cukru jogurtami czy płatkami śniadaniowymi nie sprawi, że schudniemy. Tak niestety myślała jedna z bohaterek filmu. I chociaż codziennie pływała na basenie i spacerowała, nie mogła stracić na wadze. Nic dziwnego.

 

Czy dieta bogata w przetworzone produkty zapewni naszemu organizmowi wszystkich niezbędnych składników, witamin i minerałów, aby mógł pracować tak, jak należy? Z całą pewnością nie. Jestem za tym, aby na produktach spożywczych, których składy pozostawiają wiele do życzenia, zaczęto umieszczać informacje o możliwych skutkach spożywania ich w nadmiarze. Co ciekawe, w USA nie podaje się procentowej zalecanej dawki (GDA/RWS) dla cukru. Gdyby tak było, może wtedy ludzie zdaliby sobie sprawę, że puszka Coca-Coli zawiera 200% dziennej normy. W Polsce taka informacja występuje. Jednak niech Was to nie zmyli. Wiele z przedstawionych w filmie faktów jest uniwersalnych.

Naukowcy wypowiadający się w filmie, między innymi mój ulubiony Gary Taubes, obala mit związany z zachowaniem równowagi energetycznej w organizmie. Pogląd, że jeżeli liczba spożytych kalorii nie jest wyższa niż liczba kalorii spalonych to schudniemy – jest BŁĘDNY! Spożywane przez nas kalorie nie są takie same. Przyjrzyjmy się dwóm powszechnie dostępnym produktom – garści migdałów i szklance słodzonego napoju gazowanego. Oba mają po 160 kcal. Błonnik zawarty w migdałach sprawi, że pokarm nie zostanie natychmiast wchłonięty, a więc poziom cukru we krwi podniesie się tylko nieznacznie. Inaczej wygląda to w przypadku napoju gazowanego. W nim nie ma błonnika, więc trafia on bezpośrednio do wątroby, sprawiając, że nasz organizm dostaje bardzo szybko dużą dawkę cukru. A co robi wątroba? Natychmiast zamienia go w tłuszcz.

 

Wydaje mi się, że rząd USA stara się coś zmienić, ale za bardzo mu to nie wychodzi. Mając tak ogromne możliwości i budżet mogliby wiele zdziałać. O co chodzi? Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Działaczką na rzecz zdrowia jest Michelle Obama, która prowadzi kampanię „Let’s move” zachęcającą młodych ludzi nie tyle do ruchu, co do podjęcia kroków w kierunku zmiany nawyków żywieniowych i wprowadzenia do swojego codziennego życia aktywności fizycznej. Jeżdżąc od szkoły do szkoły, czy wypowiadając się na licznych konferencjach na pewno propaguje zdrowsze życie, ale moim zdaniem nie jest to dokładnie to, czego można spodziewać się po „wielkiej Ameryce” (jakkolwiek by tego pojęcia nie rozumieć).

 

Słyszymy także wypowiedź byłego prezydenta USA, Bill’ego Clintona, który założył fundację Clinton Foundation. Jej celem jest zmierzenie się z największymi światowymi wyzwaniami tj. ze sfery zdrowia oraz rozwoju ekonomicznego. Wspierają szkoły w Stanach, próbując zakorzenić w dzieciach zdrowe nawyki. W „Fed up” pojawiają się także inni znani politycy, którzy działają na rzecz poprawy jakości życia obywateli, m.in. T. Harkin czy P. Leahy.

 

Film pokazuje również, że cukier oddziałuje na mózg podobnie jak kokaina, a więc jest to środek odurzający, uzależniający, a nawet powiedziałabym, że narkotyzujący! Przemysł spożywczy porównywany jest do tytoniowego (z czym już wiele razy się spotykałam). Bazuje on na niewiedzy klientów i świadomie operuje półprawdami. W tym „półświatku” nie jest tak kolorowo, jak wiele osób myśli.

 

Bardzo obrazowo zostało przedstawione podnoszenie się cukru we krwi podczas spożywania napoju słodzonego, czyli w jaki sposób przemieszcza się on z układu pokarmowego, poprzez wątrobę, która daje sygnał trzustce do natychmiastowego działania – wyrzutu insuliny do krwi, co skutkuje odkładaniem się tkanki tłuszczowej w ciele.

 

Co zalecają nam autorzy filmu?

Nie tylko więcej ruchu – jak radzą koncerny żywieniowe – ale także: czytanie etykiet produktów, wystrzeganie się przetworzonego jedzenia oraz gotowanie posiłków w domu, a więc unikanie jedzenia na mieście, w biegu. Przedstawione obrazy powinny motywować do pozytywnych zmian w diecie.

Podsumowanie

Ten dokument powinien zmienić myślenie ludzi na temat jedzenia. Gorzką prawdą jest to, że większość populacji nie wie, na czym polega zdrowe odżywianie i jak destrukcyjnie wpływa na nich przetworzone jedzenie. Może zamiast leczyć otyłość, zmniejszać żołądki czy stosować środki na spalanie tłuszczu, powinniśmy jej zapobiegać?

 

Zachęcam do obejrzenia trailera filmu, a także jego pełnometrażowej wersji na vimeo, niestety tylko w wersji angielskiej.

 

Źródła:

http://fedupmovie.com/#/page/home

http://www.filmweb.pl/film/Fed+Up-2014-705822#

https://www.clintonfoundation.org/press/facts

http://sustainabledish.com/wp-content/uploads/2014/05/wpid-fed-up-trailer-header.jpg

http://www.post-gazette.com/image/2014/05/14/ca0,0,1920,1079/20140516FedUp1.jpg

http://www.nogarlicnoonions.com/fed-up-the-movie-saying-no-to-sugar-addiction/

http://fruitspire.com/2014/09/27/are-you-fed-up/

http://www.goodhousekeeping.com/food-recipes/party-ideas/news/a25730/american-food-facts/