Jak zdrowo i aktywnie spędzić święta?

Już dzisiaj Wigilia! Cieszę się jak małe dziecko 🙂 Ale hola hola, jak spędzić całe trzy dni świąt, aby nie czuć się przejedzonym, ociężałym i zdemotywowanym do tego całego zdrowego i aktywnego stylu życia? Moich kilka sposobów podaję Wam właśnie w tym wpisie 🙂

Jak ja jem w święta? Czy się ograniczam? Czy jem wyłącznie bezglutenowe pierogi i ciasta słodzone ksylitolem? Oczywiście, że nie 🙂 Cały rok pracuję nad swoją sylwetką, a te kilka posiłków nie zniweczy osiągniętych przeze mnie efektów! Uwierz mi, nie przytyjesz przez święta. Kilka kilogramów więcej na wadze to po prostu niestrawione resztki jedzenia zalegające w przewodzie pokarmowym bądź zatrzymana woda. Nie ma się czym przejmować. Nie minie kilka dni, a znowu powrócisz do swojej „startowej” wagi czy ówczesnego wyglądu brzucha.

Jak mogłabym nie jeść tego co wszyscy? Pierogi z kapustą i grzybami, kutia, łazanki, sernik, słodycze… Moje ulubione jedzenie świąteczne ♥ Pozwalam sobie na nie, bo chcę i wiem, że mogę. Ale uwaga: rozsądnie i z umiarem!

Źródło

Zauważyłam, że istnieją dwa typy ludzi, którzy może i wiedzą jak prawidłowo się odżywiać, ale nie do końca są w stanie wprowadzić te zasady w życie.

  • Pierwszy typ: mogłabym jeść wszystko z głową, ale jednak zostanę przy wodzie mineralnej i sałatce
  • Drugi typ: skoro zjadłam już ten jeden kawałek ciasta to na pewno reszta blachy mi nie zaszkodzi! A do diety wrócę za tydzień… Nowy Rok, nowa ja!

Nie tędy droga… Trzeba znaleźć złoty środek! Ja jestem zwolenniczką jedzenia wszystkiego, ale po trochu. Objadając się wszystkim po kolei zrobimy sobie tylko i wyłącznie krzywdę. Bo co przyjemnego jest w bólu brzucha spowodowanego niestrawnościami?

Do zapamiętania jest jedno najważniejsze zdanie. I nie tyczy się ono tylko i wyłącznie okresu świątecznego, ale także naszego codziennego życia 🙂

Wystarczy zdrowy rozsądek!

Mój omlet poprzedzający dzień Wigilii 🙂

Ale co konkretnie mogłabyś robić, aby zdrowo i aktywnie spędzić święta? Oto moich 8 patentów, którymi z wielką chęcią się z Tobą podzielę!

  1. W dzień Wigilii wykonaj rano trening. Podkręci on Twój metabolizm oraz sprawi, że nic nie zostanie po wyrzutach sumienia spowodowanych zbyt obfitą kolacją 🙂 Ja w tym tygodniu wykonałam już trzy treningi, więc za swój wigilijny uznam aktywne odkurzanie i zmywanie podłóg 😀
  2. Zauważ różnicę pomiędzy objadaniem się, a próbowaniem wszystkiego po trochu. Ja jestem zwolenniczką skosztowania każdej wigilijnej potrawy. Jednak nie oznacza to tego, że najpierw zjem cały talerz pierogów, później poproszę o dokładkę barszczu, a porcję ryby po grecku zjem swoją i jeszcze dokończę po siostrze. Nie na tym to polega 🙂 Jeszcze się najesz, sama dobrze wiesz. Wniosek jest taki, że wypadałoby spróbować każdego dania i ewentualnie poprosić o dokładkę tej najsmaczniejszej.
  3. Wybierz się na spacer. A najlepiej dwa, czy nawet siedem. Niech będzie ich jak najwięcej! Ruch to przecież zdrowie 🙂 A nasze jelita lepiej pracują, kiedy się poruszamy. Dodatkowo zrobisz dobry uczynek wyciągając na przechadzkę rodzinkę. Po co jechać samochodem czy komunikacją miejską, kiedy w ładną pogodę można się przespacerować, dotleniając się przy tym jednocześnie.
  4. Jeśli już rozboli Cię brzuch – wypij uprzednio przygotowany napar z siemienia lnianego lub miętę. Pomogą na niestrawność, uczucie ciężkości, zatrucia, wzdęcia. Świeżo zmielone siemię lniane zalej przegotowaną gorącą, ale nie wrzącą wodą. Napój zadziała jak kleik, osłaniając przewód pokarmowy oraz usuwając niepotrzebne produkty przemiany materii. Tutaj znajdziecie mój bardzo stary wpis na temat tych cudownych ziarenek. Zaparzania mięty nie muszę chyba tłumaczyć 🙂
  5. Pij wodę mineralną. Małymi łyczkami, regularnie, przez cały dzień. Nie dość, że w pewnym stopniu wypełni żołądek powodując uczucie sytości, to także wspomoże trawienie. A w czasie długiego siedzenia przy stole niestety jesteśmy skazani na obciążenie układu pokarmowego i jego wolniejsze działanie. Odradzam picie kolorowych, słodzonych napojów oraz coca-coli (słodziki, barwniki i dodatkowe kalorie nie są Twoimi przyjaciółmi!)
  6. Wszelaki ruch jest mile widziany. Nakrywanie do stołu, ostatnie domowe porządki, wyjście do sklepu po zapomnianą mąkę, wchodzenie i schodzenie po schodach – dzięki temu wszystkiemu spalamy przecież kalorie, podkręcamy nasz metabolizm i tsss… możemy więcej zjeść 😉
  7. Przyrządź przynajmniej jedną zdrową potrawę. Nikt nie każe Ci zamieniać każdego ze świątecznych dań, ale zdrowa sałatka czy dietetyczne ciasto na pewno będzie fajnym zamiennikiem. Ja w tym roku przygotowuję pierogi, łazanki i uszka z mąki pełnoziarnistej, mój chlebek na zakwasie oraz ciasto marchewkowe słodzone miodem z polewą z gorzkiej czekolady ♥ Z przepisem przed Wigilią się nie wyrobiłam, ale po mogę Wam podesłać 🙂
  8. Jedz warzywa. One wypełnią Twój żołądek (frakcja błonnika nierozpuszczalnego), a przez wysoką zawartość błonnika rozpuszczalnego – usprawnią trawienie. Tak więc do każdego posiłku dokładaj sobie sowitą porcję witamin w postaci jak najmniej przetworzonych warzyw!

 

Doskonale wiesz, że objadanie się jest niezdrowe. Kończy się tylko i wyłącznie bólami brzucha, długimi wizytami w toalecie, wyrzutami sumienia, uczuciem „balona w brzuchu”, niestrawnościami. Po co Ci to wszystko? Święta to magiczny, rodzinny czas – spędź go w gronie najbliższych, celebrując z nimi każdy posiłek i każdą chwilę.

 

Źródło

Na koniec, chciałabym Wam złożyć najserdeczniejsze życzenia: pełni zdrowia, stawania się coraz lepszą wersją siebie, pogody ducha, uśmiechu na twarzy, błogosławieństwa, powodzenia w nadchodzącym roku oraz samych trafionych prezentów pod choinką 🙂 Wesołych Świąt!

 

Źródło zdjęcia tytułowego