Tych 10 rzeczy nie potrzebujesz, aby żyć zdrowo

Zbliża się nowy rok, a wraz z nim postanowienia. Na pewno część osób przyjmie sobie za cel zdrowsze odżywianie się czy wprowadzenie treningów. Chciałabym zminimalizować słomiany zapał tych osób. Aby nie zostawić tego wszystkiego po pierwszych dwóch tygodniach stycznia, przygotowałam krótki, ale treściwy tekst na temat tego, co jest w obecnych czasach zbyteczne, aby żyć zdrowiej. Zapraszam do lektury 🙂

Pamiętaj, że nie musisz zmieniać swojego życia o 180 stopni. Małymi kroczkami dąż do osiągnięcia postawionych sobie celów. Nie potrzebujesz wyszukanych produktów spożywczych, modnych ubrań czy suplementów diety polecanych przez sportowców. Zresztą, przejdźmy do konkretów 🙂

  1. Nie potrzebujesz drogich produktów spożywczych (z certyfikatami, gluten-free, wegańskich itp). Co z tego, że poleca je połowa osób na instagramie? Większość z nich nawet nie umie poprawnie wypowiedzieć ich nazwy 😀 Podstawową żywność znajdziesz w każdym większym czy mniejszym sklepie (płatki, kasze, makarony, ryże, mąki, warzywa konserwowe, orzechy, przyprawy itd). W warzywa, owoce, jaja, mięso i nabiał warto zaopatrywać się u lokalnych sprzedawców wystawiających swoje produkty na targach. Są tańsze i zdrowsze, a co ważne – na pewno nie były stosowane przy ich uprawie środki ochrony roślin (a jeśli już to w znikomych ilościach).
  2. Nie potrzebujesz suplementów diety. Najważniejsze jest to, co jesz. Pożywieniem bez problemu zapewnisz sobie optymalną dawkę kalorii oraz makroskładników, a dobrze zbilansowana dieta wystarczy do prawidłowej ilości witamin i minerałów w organizmie (wyjątkiem są niedobory i diety eliminacyjne). Chyba najbardziej rozpowszechnionym suplementem diety w obecnych czasach są odżywki białkowe (już nawet nie chcę rozpisywać się na temat batonów proteinowych, których składy kolą w oczy!). Nie jestem ich zwolenniczką. Dlaczego? Na ich etykietach widzimy: aromaty, barwniki, słodziki (sukraloza, glikozydy stewiolowe), gumę ksantanową, lecytynę, regulatory kwasowości, sól. Po co to wszystko, wyjaśni mi ktoś? Osoby aktywne fizyczne (i nie tylko) spożywają wszelakie izolaty czy koncentraty białek serwatkowych, aby tylko i wyłącznie zaspokoić swoją ochotę na słodkie! Nie jest to dobre. Obecnie mało jest badań na temat substancji słodzących i ich wpływie na organizm człowieka, ale na pewno z czasem dowiemy się o tym więcej. Według Amerykańskiego Stowarzyszenia Dietetycznego (ADA) oraz Amerykańskiego Instytutu Medycyny Sportowej (ACSM) dzienne zapotrzebowanie na białko wynosi:
    • dla osób trenujących sporty siłowe 1,2-1,7 g/kg masy ciała/dobę
    • dla osób trenujących sporty wytrzymałościowe 1,2-1,4 g/kg masy ciała/dobę

    A więc kobieta o masie ciała 55 kg dziennie powinna spożywać 66-93 g białka/dobę. Jedzenie wystarczy, aby zapewnić tę normę. Ale co ja tam wiem, dalej faszerujcie się słodzikami 🙂

3. Nie potrzebujesz całej szafy sportowych ciuchów. Po co Ci 7 par koszulek, 9 topów i tyle par legginsów, że zdołałaby się w nie ubrać cała damska drużyna do gry w piłkę nożną? Zaoszczędź pieniądze na ciekawe książki, sprzęt do ćwiczenia w domu czy miesięczny karnet na siłownię.

4. Nie potrzebujesz czasu na treningi i szykowanie posiłków. Może w inną stronę – czasu potrzebujesz, ale nie tak wiele, żeby narzekać na jego ciągły brak! Jeżeli masz daleko na siłownię – postaw na treningi w domu czy wykonywane na zewnątrz. Gotowanie posiłków na cały dzień również nie zajmie Ci wiele czasu jeśli wcześniej wszystko zaplanujesz, przygotujesz składniki i raz dwa wrzucisz do garnka czy piekarnika 🙂

5. Nie potrzebujesz produktów „zero kalorii”. Taka sama sytuacja jak w przypadku odżywek czy batonów energetycznych/proteinowych. Niektóre osoby spożywają sosy 0 kcal, a ograniczają jedzenie owoców czy warzyw bogatych w węglowodany. W tym przypadku również są one stworzone po to, aby „pseudo-fit-osobniki” zaspokoiły swoją niepohamowaną ochotę na słodycze. A potem i tak za kilka dni będzie przecież cheat meal 😀

6. Nie potrzebujesz wsparcia wszystkich ludzi obecnych w Twoim otoczeniu. Uwierz, wystarczy Ci własna determinacja i silna wola. Jesteś panem swojego losu. Twój wygląd jest w Twoich rękach, więc nieprzyjemne docinki ze strony innych ludzi nic nie znaczą. Rób to, co do Ciebie należy, a za jakiś czas to im będzie głupio, że nie zaczęli wtedy, kiedy Ty to zrobiłaś 🙂

7. Nie potrzebujesz ogromnej wiedzy z zakresu dietetyki i kulturystyki. Nie musisz kończy studiów czy kursów, aby zacząć się zdrowo odżywiać czy ćwiczyć. W Internecie czy książkach masz wiele informacji, mówiących jak zacząć. Możesz zgłosić się również do osób, które pomagają początkującym, czyli przykładowo do mnie (odpowiadam na maile) lub układają jadłospisy i plany treningowe (miejmy nadzieję, że niedługo również do mnie :D).

8. Nie potrzebujesz worka pieniędzy. Żałujesz 100 zł na karnet siłownię, ale kupujesz kolejną parę jeansów. Rok oszczędzasz na ciężarki do domu, ale każdego dnia jesz Snickersa. Gdzie tu logika? Wyznacz sobie realny cel i staraj się go jak najszybciej spełnić! Jeżeli nie stać Cię na siłownię, zrób tak jak pisałam już wcześniej – postaw na treningi domowe lub wykonywane na zewnątrz (bieganie, rower, rolki, pływanie).

9. Nie potrzebujesz nienagannego wygląd i kraty na brzuchu. Pamiętaj o tym, że każdy z nas kiedyś zaczynał! Myślisz, że znane trenerki fitness od początku tak wyglądały? Nie, to ich ciężka praca! Aby ciągle się motywować – wybiegaj myślami wprzód wizualizując swoją przyszła sylwetkę, ale także oglądaj się za siebie, aby zobaczyć jak daleko już zaszłaś 🙂

10. Nie potrzebujesz partnera. Jasne – razem raźniej, ale druga osoba na treningu czy odżywiająca się tak samo jak Ty nie jest niezbędna. Jeśli takową masz – ciesz się, to prawdziwy skarb 🙂 Jeśli nie, być może spotkasz ją na swojej drodze, gdy tylko sama zaczniesz.

 

To tyle z mojej strony 🙂 Mam nadzieję, że przekonałam Was do tego, że nie ma osób niezastąpionych, nie ma takiej rzeczy, która byłaby Ci niezbędna do prowadzenia zdrowego stylu życia oraz nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło! Bierzemy się wszyscy w garść i wchodzimy w ten Nowy Rok 2017 z głową pełną pozytywnych myśli oraz ogromną motywacją do działania. Trzymam za Was wszystkich kciuki, buziaki ♥

Zdjęcie tytułowe: http://kaboompics.com/