Jak prawidłowo się mierzyć, ważyć oraz analizować jadłospis?

Jak widzicie w tytule, zajmę się dziś omówieniem trzech kwestii – jak prawidłowo mierzyć obwody swojego ciała, jak się ważyć oraz jak (i po co) analizować swoje jadłospisy. Zapraszam do czytania wpisu, być może którąś z tych rzeczy wykonujesz źle i naprowadzę Cię na właściwy trop. Enjoy!

Jak prawidłowo mierzyć obwody swojego ciała?

Do uzyskania wiernego obrazu swoich postępów należy dokonywać pomiarów obwodów swojego ciała. Ich wykonywanie sugerowane jest raz na 3 miesiące (jeśli pracujesz nad swoimi mięśniami) lub raz na 1 miesiąc (jeśli się odchudzasz). Najlepiej notować swoje wyniki w przygotowanym do tego zeszycie lub wydrukowanej tabeli, abyś zawsze miała ją przy sobie i mogła wrócić do poprzednich miesięcy. Pomiary (zarówno obwodów, jak i wagi) najlepiej jest wykonywać:

  • zawsze o tej samej porze dnia
  • w okolicach tego samego dnia miesiąca co poprzednio
  • po porannej toalecie
  • przed śniadaniem
  • nago

Stań w lekkim rozkroku, rozluźnij ciało, oddychaj spokojnie. Nie wciągaj ani nie wypychaj brzucha. Centymetr powinien być poprowadzony poprzecznie w stosunku do danego mięśnia i nie może być przyłożony ani zbyt luźno, ani zbyt ścisło. Pomiarów dokonuj przy rozluźnionych mięśniach (z wyjątkiem bicepsów), z dokładnością do 0,5 cm.

miejsca dokonywania pomiarów

W najszerszym miejscu mierzymy: biceps, biodra, uda, łydki. W najwęższym miejscu mierzymy: klatkę piersiową, talię. Obwód pasa mierzymy ok. 1 cm poniżej linii pępka.

Pomiar obwodu ciała dokonywany w miejscu największego odkładania się tkanki tłuszczowej (szczególnie w okolicach brzucha, w biodrach lub udach) jest ważny, gdyż w przypadku wzrostu wagi ciała będziesz wiedziała, czy wynika to z rozrostu mięśni, czy też po prostu tyjesz w tkankę tłuszczową. Jak to odróżnić? Jeżeli waga ciała rośnie, a obwód w tym miejscu pozostaje bez zmian (lub maleje) – wszystko jest w najlepszym porządku:) Jeżeli natomiast waga ciała wzrasta, a wraz z nią obwód – oznacza to, że spożywasz zbyt dużo kalorii bądź Twoja aktywność fizyczna jest zbyt niska.

Oprócz tego, warto również dokonywać pomiarów poziomu tkanki tłuszczowej (i innych parametrów przeprowadzanych przez analizatory składu ciała), które są dostępne na siłowniach czy w gabinetach dietetycznych.

W celu porównania swoich efektów i większej motywacji możesz także co kilka miesięcy robić zdjęcia swojej sylwetce (pamiętaj o identycznej pozie). Nic tak nie cieszy jak namacalne sukcesy 🙂

Im dłuższy okres czasu takich porównań, tym lepszy obraz Twoich poczynań, czynionych postępów i uzyskanych efektów.

Jeśli zauważysz jakiekolwiek zastoje w odchudzaniu czy budowaniu masy mięśniowej – dzięki takiej długotrwałej analizie będziesz mogła z łatwością wyciągnąć wnioski: co robiłaś źle, gdzie popełniałaś błędy 🙂

Jak prawidłowo się ważyć?

Nasza masa ciała bardzo często ulega wahaniom. Zatrzymuje się woda (gdy np. jemy zbyt dużo węglowodanów lub przesalamy potrawy), żyjemy w stresie, cykl menstruacyjny, odwadniamy się (przy chorobach, wymiotach, biegunkach). Dlatego jestem większą zwolenniczką mierzenia się, niż ważenia. Aczkolwiek ta wartość może stanowić dodatek dla naszych porównań.

Pamiętaj, że bardzo często jest tak, że budując naszą sylwetkę – nasza waga wzrasta. A dlaczego? Ponieważ mięśnie także ważą 🙂 Ilustrują to między innymi niżej przedstawione przemiany. Dlatego nie warto opierać się jedynie o wagę.

Okoliczności ważenia się są takie same jak przy mierzeniu obwodów, a więc nie będę tego powtarzała. Nie ważcie się zbyt często, gdyż niektóre czynniki mogą znacznie zakłócić pożądaną wartość, a tego nie chcemy. Wróćcie do podpunktów wymienionych wyżej, aby wszystko sobie przypomnieć.

Jak prawidłowo analizować swój jadłospis?

Na początku, kiedy jeszcze nie jesteś doświadczona, warto zapisywać swój jadłospis każdego wieczoru. Przygotuj do tego specjalny zeszyt, czy też notuj w kalendarzu. Pamiętaj, bądź ze sobą szczera – zapisuj skrupulatnie każdy posiłek. Pomijając pewne elementy będziesz oszukiwała tylko i wyłącznie siebie. Teraz przechodzimy do analizy. Weź czerwony zakreślacz. Zamaluj wszystkie produkty, które nie powinny tego dnia pojawić się w Twojej diecie. I tak każdego dnia, aż do momentu, kiedy nie będziesz miała czego „kolorować”. Jest to skuteczna metoda. Co możemy uznać za takie „niedozwolone” produkty? Wszystkim znane: chipsy, czekoladki, batony, ciastka, pączki, słone przekąski. Ale także: pszenne pieczywo, soki z dodatkiem cukru, sosy do kanapek, parówki o kiepskim składzie, jogurty „z dodatkiem owoców”, które nawet przy owocach nie leżały 🙁

Mam ogromną prośbę: zwracajcie uwagę na skład produktów, a nie na hasła na ich etykiecie typu: fit, eko, bio, light. To nic nie znaczy! Mogą być one nafaszerowane taką chemią, że nawet sobie nie wyobrażacie. Bo po co sięgać po jogurt ze zbożami, rekomendowany jako dietetyczny, kiedy sami możemy sobie taki stworzyć dodając do probiotycznego jogurtu naturalnego wybrane przez nas nasiona, płatki i świeże owoce? Pełnowartościowy posiłek gotowy!

Podobnie jest także z batonami…

Jakiekolwiek wątpliwości zawsze możecie kierować do mnie mailowo – wszystkim staram się pomóc i doradzić 🙂 Po prawej stronie w zakładkach macie formularz kontaktowy.

Dajcie znać jak podobał się Wam wpis? Czy jakiejś kwestii nie poruszyłam?

Pozdrawiam gorąco ♥

Obrazek tytułowy https://www.groupon.pl/deals/gabinet-dietetyczny-linea