Jak się zmotywować do ćwiczeń? 10 moich sposobów

Czasami jest ciężko się zebrać. Wstać z kanapy, rozłożyć matę, przebrać się w sportowy strój. Również miewam takie momenty, nie myślcie, że jesteście w tym uczuciu odosobnieni. Piszę ten post, aby podpowiedzieć Wam jak zmotywować się w momencie załamania oraz zachęcić do ogólnej aktywności fizycznej, która zalecana jest każdego dnia! Gotowi na dziesięć moich metod na radzenie sobie z lenistwem?

Na wstępie chciałabym Was jeszcze zachęcić do przeczytania wpisu na temat korzyści, jakie niesie ze sobą sport. Dla tych, którzy jeszcze nie widzieli – Dlaczego warto być aktywnym?

 

– Zdrowie –

Nie bez powodu przy każdej uroczystości życzymy sobie zdrowia. To ono jest w życiu najważniejsze. Reszta rzeczy przyjdzie z czasem sama bądź na nie zapracujemy, zaś zdrowie jest łatwo stracić i ciężko odzyskać. Minimum 30 minut aktywności fizycznej dziennie powinno utrzymać nas w dobrej kondycji. Kości będą mocne, serce będzie prawidłowo pompowało krew, a wydolność się poprawi. To wcale nie jest tak dużo (zaledwie 2% z całej doby!), a wystarczy szybszy spacer czy jazda na rowerze, które są przecież samymi przyjemnościami. Większy wysiłek również jest wskazany, szczególnie osobom, które przez większość czasu w ciągu dnia przebywają w pozycji siedzącej.

 

– Efektowna zmiana sylwetki i ogólnego wyglądu –

Chyba nie muszę nikogo przekonywać do tego, że dzięki aktywności fizycznej łatwiej schudniemy bądź zbudujemy mięśnie? Dieta to nie wszystko, warto połączyć ze sobą te dwa komponenty. Obierzmy sobie cel, uzupełnijmy to ulubionym sportem, a na pewno łatwiej będzie nam za każdym razem wstać i działać. W zadbanym ciele będziesz czuła się z niewątpliwie o niebo lepiej, co będzie przejawiało się większą pewnością siebie.

– Endorfiny i poczucie szczęścia –

Każdy z nas na pewno jest z siebie bardzo zadowolony po ukończonym treningu. To wszystko za sprawą endorfin, które produkowane są podczas aktywności fizycznej. Poprawiają nam humor i napawają entuzjazmem. Warto sobie przypomnieć to uczucie, kiedy przyciąganie ziemskie jest naprawdę odczuwalne i zawzięcie trzyma nas na kanapie 😀 Dla mnie najlepszym momentem jest punkt kulminacyjny podczas ćwiczeń, kiedy to nagle ogromne zmęczenie przechodzi w euforię szczęścia. Odczuwam to głównie podczas biegania, gdzieś na granicy 5. i 6. kilometra. Potem jest już tylko lżej 🙂

 

– Satysfakcja –

A na końcu pojawia się… satysfakcja z wykonanego treningu. Nie ważne czy będzie to półmaraton, czy tylko dłuższa niedzielna przejażdżka rowerem poza miasto – przecież tak fajnie jest być z siebie dumnym. Że robi się coś dla swojego zdrowia oraz ciała. Że odprężamy się i dajemy przykład innym, którzy może jeszcze nie są świadomi, jakie to przyjemne uczucie 🙂

 

– Większy posiłek potreningowy –

Po treningu trzeba coś zjeść, TRZEBA! Zawsze pełnowartościowo – i co jest plusem – WIĘCEJ niż standardowo! Ja wykorzystuję to szczególnie po bieganiu na czczo – śniadanie jest wtedy iście królewskie, a ja rozkoszuję się nim aż do pełnego brzucha 😀 Ręka do góry kto nie lubi zjeść sobie większej ilości ulubionego omleta czy jajecznicy… Żadnych ochotników? 🙂

– Nowe sportowe ubrania –

Gdy kupię sobie top czy buty od razu mogłabym wyjść z domu i biec przed siebie nawet bez żadnego konkretnego celu. Nową rzecz możecie kupić sobie w celu motywacji lub w nagrodę. Mnie zawsze cieszą kolorowe ciuchy, bo dzięki nim mam jeszcze więcej energii. No i nie ma wymówki od treningu, przecież nagle wszystko nie będzie w praniu 😉

 

– Kupowanie o rozmiar mniejszych ubrań –

Dla osób redukujących masę ciała może być to motywacją – efektem ubocznym aktywności fizycznej, jak już wspomniałam, będzie utrata wagi, a więc i nasze centymetry pójdą w dół. A wtedy trzeba wymienić garderobę, nie tylko tą z działu sportowego. Jest to dobry środek do zmotywowania się, aby wreszcie więcej się ruszać.

 

– Nie odpuszczaj – inni patrzą –

Jeśli chodzicie na zajęcia grupowe w fitness clubie, wstyd będzie się poddać, zwolnić tempo i przestać nadążać za grupą. Dlatego inne osoby mogą stanowić dla Was motywację, abyście wykrzesali z siebie zawsze 100%! Innym przykładem jest Wasz kompan do ćwiczeń, z którym na przykład umawiacie się na wspólny trening na siłowni. Głupio byłoby odmawiać wyjścia, wymyślając raz za razem kolejną lichą wymówkę. Dlatego taki „fitness buddy” zawsze musi trzymać rękę na pulsie i wyciągać Was z domu, gdy tylko odechce się Wam treningu.

– Karnet na siłownię/zajęcia fitness –

Gdy już za coś zapłacimy, chcemy to wykorzystać. Tak samo jest z karnetem na siłownię czy zajęcia fitness. Mamy wtedy korzystniejszą cenę, płacimy z góry, a więc nawet taka „drobnostka” może stać się motywacją. Nikt nie lubi marnować pieniędzy, a przelany pot za ich sprawą uwieńczy tylko wypracowane efekty 🙂

 

– Karta BeActive / Multisport –

Punkt podobny do poprzedniego, ale postanowiłam je rozdzielić (no wiecie, żeby w tytule fajnie wyglądało te dziesięć sposobów :D). Karta BeActive skierowana jest do uczniów 16+ i studentów. Miesięcznie płacicie zadeklarowaną przez producenta kwotę i korzystacie do woli z wybranych klubów i siłowni w programie lojalnościowym. Karta Multisport przeznaczona jest dla pracowników większych firm. Sama korzystałam z niej dwa lata temu pracując w wakacje w banku, ale właśnie się zdziwiłam sprawdzając jej obecną ofertę – w ramach systemu korzyści możemy korzystać nie tylko z obiektów sportowych, ale również kin, muzeów czy audiobooków. Taka dygresja na boku, ale czy nie jest to motywujące do wszelkiej rekreacji? 🙂

 

Jest dziesięć? Jest! Motywacji pełno, nie możecie mieć teraz żadnych wymówek. Pokrywają się z Waszymi bodźcami do działania? A może znacie inne sposoby? Koniecznie podzielcie się nimi ze mną w komentarzach 🙂 Buziaki, K.

 

P.S. Zapraszam oczywiście na mojego instagrama @kjhealthy 🙂

  • U mnie przyczyny motywacji są różne, w sumie to zależy od dnia i humoru. Ale gdy bardzo mi się nie chce, a przerwa od ćwiczeń jest zbyt długa, to myślę sobie o tym, ze jednak powinnam ze względów zdrowotnych. A że zdrowie sobie cenię to zawsze jakoś tyłek z kanapy ruszę i do dzieła!

    • Dlatego też zdrowie umieściłam jako pierwsze na mojej liście 🙂 Pozdrawiam!