Gdzie smacznie i zdrowo zjeść w Warszawie – moje propozycje restauracji

Ostatni weekend spędziłam w Warszawie. Moim głównym celem była konferencja Akademii Dietetyki Sportowej, aczkolwiek postanowiłam również trochę pozwiedzać i zasmakować stolicy. Stąd też zapraszam dziś Was na listę restauracji, do których koniecznie musicie zajrzeć!

 

Waffle Bar, ul. Akademicka 1

Pierwszego dnia postanowiłam wybrać się na obiad do Waffle Bar. Oczarowana zdjęciami publikowanymi na ich fanpage, nie mogłam sobie tego darować. Wiadomo, student zawsze kombinuje, więc jeszcze bardziej ucieszyłam się, gdy przeczytałam, że od poniedziałku do piątku w godzinach 12:00-16:00 lunch (zupa + dowolny gofr + napój) kosztuje zaledwie 25 zł. Każdego dnia podawana jest inna zupa. Ja trafiłam na chowder (gęsty krem) z kukurydzy i kalafiora – niebo w gębie! Zupa została podana mi dosłownie 3 minuty po zamówieniu. Do tego goferek – no i na co się tu zdecydować? 8 wersji na słono, 4 na słodko. Myślę sobie… Zupa wytrawna, a że dawno nie jadłam tradycyjnych gofrów z owocami – padło na Sweet Angel – waniliowy waffel, krem mascarpone, mus malinowy, maliny, mięta, bita śmietana i polewa czekoladowa Hershey’s ♥ Na co dzień jem zdrowo, sami wiecie, więc raz na jakiś czas nie zaszkodzi pozwolić sobie na taką rozpustę. Do picia wzięłam herbatkę jaśminową, żeby się trochę rozgrzać po spacerze po Polach Mokotowskich.

Jeśli macie ochotę, za dodatkową opłatą możecie zamówić gofra z ciasta bezglutenowego, razowego bądź na mleku sojowym. Jest jeszcze jedna promocja – w godzinach 9:00-12:00 do dowolnego śniadania dostajecie za darmo kawę lub herbatę. Koniecznie zajrzyjcie do menu tej restauracji – ślinka pocieknie od samego czytania 🙂

Szkoda tylko, że lokal jest taki malutki. Na całe szczęście znalazłam wolny stolik w godzinach lunchowych. Mimo wszystko – obsługa przesympatyczna i świetna atmosfera!

Lunch był naprawdę przepyszny! Dla Waffle Baru daję 10/10 z wszystkich odwiedzonych przeze mnie restauracji 🙂

Fanpage I Strona internetowa Waffle Bar

 

Bułkę przez Bibułkę, ul. Puławska 24 / ul. Zgoda 3

Ja wybrałam się do lokalu na Śródmieściu. Była to kolacja, więc razem z moją czytelniczką, Anitą, która oprowadzała mnie po Starym Mieście, postanowiłyśmy zajrzeć do Bułki. Anita jadła już tam kilkukrotnie i bardzo zachwalała to miejsce. Udało się nam dostać duży okrągły stolik w klimatycznej piwnicy, gdzie rozsiadłyśmy się w wygodnych antycznych fotelach. Trochę czasu zajęło nam zdecydowanie się na co mamy ochotę, ale wreszcie wybrałyśmy. Ja – kanapkę Włoska Robota na pieczywie pełnoziarnistym (włoska szynka dojrzewająca, suszone pomidory, parmezan, rukola, oliwa, krem balsamiczny) za 17 zł, Anita – bajgla Hummburak (jajko sadzone, domowy hummus, karmelizowane buraki, rukola, zielona sałatka i pomidorki cherry) za 16 zł. Na swoje zamówienie nie czekałyśmy długo, mimo dużej ilości klientów. Obydwu nam smakowały dania, aczkolwiek przyznam, że nie było to nic specjalnego. Sos do mojej kanapki podany był w malutkim naczynku obok, więc ciężko jakkolwiek było połączyć go z pieczywem. Dla Anity trudność sprawiało krojenie bajgla, aczkolwiek przecież najlepiej jest wziąć kanapkę w rękę i ją po prostu zjeść – tak też zrobiła za moją namową 😀 Kelnerka, która nas obsługiwała była bardzo miła. Bułkę przez Bibułkę to miejsce z pomysłem w kolorze baby blue, gdzie nawet w łazience ćwierkają ptaszki 🙂

My nie skorzystałyśmy z żadnej promocji, ale restauracja oferuje śniadania przez cały dzień. Do śniadań, omletów i bajgli dostaniemy cappuccino za 5 zł. Od poniedziałku do piątku serwują zawsze inną zupę, w cenie 9 zł razem z bagietką. Dostępne są różne rodzaje mleka oraz kawy bezkofeinowe. Koktajle są ze świeżych owoców, a ciasta codziennie wypiekane. Również tutaj zachęcam do zapoznania się z menu przed wybraniem się na posiłek, naprawdę warto! Lokal oceniam na 8/10 w skali Warszawskich miejsc.

Fanpage I Strona internetowa Bułkę przez Bibułkę

 

Rabarbar, ul. Radna 12

Do Rabarbaru postanowiłam pójść z polecenia Justyny z bloga justdeliciousx.pl i Instagrama o tej samej nazwie. Dosłownie kilka dni wcześniej wstawiła ona zdjęcie z tego miejsca. Zaszłam tam w sobotę, około godziny 20. Ku mojemu zaskoczeniu, byłam jedynym gościem, a naprawdę spodziewałam się tłumów. Obstawiam, że to dlatego, że jest to nowy lokal i jeszcze mało osób o nim wie. Do zamówienia mamy buddha bowls bądź smoothie bowls. Z racji kolacji zdecydowałam się na pierwszą opcję – Goodnight Saigon z makaronem sojowym, blanszowanym brokułem, czarną soczewicą, papryką pieczoną, sałatą, marchewką julienne, krążkami zielonej ostrej papryczki w wersji z pulpecikami z dodatkiem chilli i trawy cytrynowej oraz dressingiem (którego nazwy nie pamiętam :p). Do tego Golden Milk – czyli złote mleko owsiane z kardamonem, kurkumą i syropem z agawy (jeśli się nie mylę). Zacznijmy od napoju – to coś pysznego! Słyszałam o nim już wiele, ale nie spodziewałam się, że smakuje aż tak dobrze! Na pewno w okresie jesienno-zimowym będę często po nie sięgała 🙂 Cała kolacja kosztowała 42 zł (28+14) i według mnie była warta swojej ceny. Do tego miła obsługa i klimatyczne miejsce, gdzie w spokoju mogłam porozmawiać przez telefon oraz poczytać najnowszy numer Women’s Health.

W przypadku tego lokalu promocja wygląda następująco – w godzinach 12:00-16:00 lunch (zupa najczęściej krem + bowl dnia + lemoniada) dostaniecie w cenie 22 zł (wege) lub 26 zł (dla mięsożerców). Ocena 9/10.

Fanpage Rabarbaru

 

AÏOLI Cantine Bar Cafe Deli, ul. Świętokrzyska 18

Czy jest osoba, która jeszcze nie zna tego miejsca? Restauracja słynie ze smacznych i pięknie podanych śniadań, dzikich tłumów w porze lunchu oraz minimalistycznego wystroju, w którym główne skrzypce gra drewno. Tam wybrałam się na niedzielne śniadanie. Ci, którzy mnie trochę znają, wiedzą że każdy poranek w ostatni dzień tygodnia przebiega u mnie pod znakiem jajek 😀 Tak też było i w tym przypadku. Zamówiłam AÏOLI Schakschoukę – sos pomidorowy na bazie włoskich pomidorów Pelati, jajka, ciecierzyca, dynia pieczona, cebula czerwona, feta, nać pietruszki, granat, bagietka graham z białym makiem organicznym. Zwykłą szakszukę jadłam już wielokrotnie, ale z takimi dodatkami jak cieciorka czy dynia jeszcze mi się nie zdarzyło. Pieczywo wypiekane codziennie rano przez piekarza w restauracji było genialne – jeszcze ciepłe, miękkie w środku i chrupiące na zewnątrz. Nic dziwnego, w restauracji pojawiłam się tuż po otwarciu 🙂 Do tego kawa Caffe Latte i za wszystko zapłaciłam 14,91 zł. 10 złoty taniej, dlatego, że w sobotę i niedzielę mamy promocję – dowolne śniadanie + klasyczna kawa za 1 gr, zaś od poniedziałku do piątku klasyczna kawa + dowolne śniadanie za 1 zł (w godzinach 9:00-12:00). Jeśli jednak wolelibyście spożyć lunch – w godzinach 12:00-17:00 są w cenie 19,90 zł. Świetne okazje można złapać w tej Warszawie, też tak uważacie? Ja na pewno do  AÏOLI wrócę, chciałabym spróbować jeszcze Brekkie Pizzy 🙂 Ocena 9/10.

 

Oh My Phở, ul. Wilcza 32

zdjęcie pochodzi z fanpage restauracji

Tego lokalu jakoś wyjątkowo Wam nie polecam. Na fanpage’u restauracji wszystko wyglądało jakoś inaczej, lepiej… Gdy zaszłam w godzinach obiadowych (15:00-16:00), Oh my Pho było przepełnione, udało mi się dorwać malutki stolik. Wybrałam tradycyjną wietnamską zupę Mien Won Ton – z makaronem sojowym, gotowanym kurczakiem (dwa kawałki), wołowiną (2 kawałki), krewetkami (dwie, na całe szczęście tygrysie, bez pancerzy), pierożkami won ton (również dwie sztuki, szkoda że rozgotowane) oraz kapustą pekińską, grzybami mun i olejem sezamowym. Była dobrze przyprawiona i ładnie oraz szybko podana, aczkolwiek klimat nie był instafriendly dlatego też dodane wyżej zdjęcie nie jest mojego autorstwa 😀 Cena to 22 zł. W menu znajdziemy także dania bezglutenowe oraz wegetariańskie. Jak to bywa w dalekowschodnich restauracjach, z minuty na minutę czułam jak przesiąkam zapachem kuchni 🙁 Mogłoby być z tego fajne miejsce, bo klimat zrobili świetny, lokalizacja (Śródmieście), ale trochę się zawiodłam. Szkoda, bo była to moja pierwsza prawdziwa wietnamska restauracja. Zostawiam ocenę fifty-fifty – 5/10.

Fanpage I Strona internetowa Oh My Phở

 

To by było na tyle z odwiedzonych przeze mnie warszawskich restauracji. Może polecacie jeszcze jakieś miejsca? Z chęcią wypróbowałabym nowych smaków podczas kolejnej wizyty w stolicy. Trzymajcie się, do napisania 🙂

 

Zdjęcie tytułowe