Tydzień wakacji w Zurychu – podróż, ceny, zwiedzanie i jedzenie

Zurych nigdy nie był miastem „must-have” na mojej liście „podróżniczej”. Gdy pojawiła się okazja wybrania się do stolicy Szwajcarii niepotrzebnie zwlekałam tak długo. Z perspektywy czasu mogę śmiało stwierdzić, że wyjazd tam był bardzo dobrą decyzją! Zurych to piękne, europejskie miasto, które warto zobaczyć. W dzisiejszym wpisie postaram się Was do tego zachęcić, opisując i pokazując jego uroki. Zapraszam 🙂

Podróż

Do Zurychu, na zaproszenie koleżanki, wybrałam się z Martyną – moją pokrewną, podróżniczą duszą 😀 Spędziłyśmy tam tydzień. Z Lublina na lotnisko Chopina w Warszawie dostałyśmy się nocnym PKS-em, na drogę powrotną zaś wybrałyśmy pociąg. Czekała nas podróż samolotem – pierwszy raz leciałam (można powiedzieć) na własną rękę, mając „pod opieką” osobę, która nigdy samolotem nie latała. Było to dla mnie wyzwanie, któremu podołałam – doleciałyśmy całe i zdrowe 😀

Punkt widokowy UZ i ETH

Widok z okna mieszkania na Jezioro Zuryskie

Bilety lotnicze z Warszawy do Zurychu w dwie strony to koszt ok. 500 zł (w promocyjnej cenie, normalnie są dwa razy droższe). Tam miałyśmy lot bezpośredni airbusem Swiss, zaś z powrotem – przesiadka we Frankfurcie, Lufthansą. Lot trwał ok. 1,5 godziny (powrót miałyśmy niestety opóźniony ze względu na niesprzyjające warunki pogodowe i szalejące w Europie burze). Żałowałyśmy, że żadna z nas nie miała miejsca przy oknie (ja skorzystałam z tego przywileju przy locie do Norwegii, co mogliście zobaczyć w tym wpisie).

Jeśli chodzi o obsługę lotów, bardzo podobało nam się to, że w cenie biletu dostałyśmy przekąski (rogaliki francuskie i napoje na śniadanie, kanapki na kolację, krakersy i czekoladki jako prezent od linii lotniczych), co nie jest spotykane w tanich przewoźnikach, tj. WizzAir czy RyanAir.

Precle jedzone na lotnisku we Frankfurcie – przepyszne!

Jezioro Zuryskie

Widok na Jezioro Zuryskie, pobliskie miasteczko, w tle góry

 

Ceny w Szwajcarii

Walutą w Szwajcarii jest frank szwajcarski. Jadąc do tego kraju w celach turystycznych należy przygotować się na spore wydatki. Przykładowo – godzinny bilet na komunikację miejską dla osoby dorosłej – 6,80CHF. Aż strach przeliczać na złotówki (okej, zrobię to) – 25 zł… Wyobrażacie sobie tą przebitkę, kiedy w Polsce tego typu bilety kosztują ok. 2 zł? Tak samo wygląda kwestia zakupów (spożywczych, domowych itd.) czy atrakcji, biletów wstępu itp.

Punkt widokowy UZ i ETH

Łódki na Jeziorze Zuryskim

 

Co zobaczyć w Zurychu?

W każdym turystycznym mieście trzeba zobaczyć Starówkę (Altstadt), aby poczuć klimat miejsca. W Zurychu pochodźcie koniecznie po uliczkach wokół Starego Miasta, które – na co zawsze zwracam uwagę – są bardzo zadbane. Na ulicy Paradeplatz znajdują się wszystkie najdroższe banki, z których słynie przecież Szwajcaria. Z kolei Bahnhofstrasse to miejsce, gdzie znajdziecie wszystkie najdroższe, ekskluzywne sklepy najsławniejszych projektantów modowych.

Kochające się współlokatorki ♥

Rzeka Limmat (bądź Sihl – wybaczcie, nie odróżniam :()

Chwila relaksu na plaży w damskim towarzystwie 😉

Jeśli planujecie wybrać się na punkt widokowy, polecam bardzo ten na campusie Uniwersytetu Zuryskiego i Politechniki ETH. Sami widzicie jakie widoczki Wam oferuje to miejsce 🙂 Widok na panoramę miasta zapiera dech w piersiach.

Moja ulubiona i najpiękniejsza atrakcja miasta – jezioro Zuryskie (Zurich See). Zdjęć jak widzicie mam z tego miejsca sporo, gdyż kompletnie się w nim zakochałam ♥ Tak, ten kolor wody nie jest zasługą filtra! Taka sama płynie w rzekach – Limmat i Sihl, które również stanowią atrybut miasta. Nad jeziorem byłyśmy codziennie, czy to na spacerze, przejażdżce rowerowej (są wytyczone ścieżki), czy opalając się w Badi, czyli (płatnym) miejscu, gdzie możemy rozłożyć się na ręczniku, skorzystać z basenu, wypożyczyć parasol bądź leżak, pływać w tej wodzie o pięknym kolorze, a to wszystko z widokiem na góry. Jeszcze raz przypominając mój pobyt w Bergen – uwielbiam połączenie gór i wody, jest ono dla mnie uspokajające i wyciszające, szczególnie wieczorową porą.

 

Plaża w miejskim Badi

Ostatnie miejsce, które chciałabym Wam polecić to park przy Muzeum Narodowym Landemuseum. Tam, nad brzegiem rzeki, rozłożyłyśmy się z lunchem. Miejsce zadbane, ładne, spokojne, gdzie szumią drzewa i biegają wiewiórki 🙂

Po okolicznych miejscowościach jeździłyśmy rowerami, korzystając z uroków pełni lata

 

Co zjeść w Zurychu?

Na pewno słyszeliście o szwajcarskiej czekoladzie i jednej z najsławniejszych lokalnych=światowych firm – Lindt. Odwiedziłyśmy sklep firmowy Fabryki Czekolady, gdzie zaopatrzyłyśmy się w słodycze wykonane z najlepszej, najpiękniej pachnącej czekolady! Kupiłyśmy pralinki na wagę, czekoladki i batoniki. Za całość zapłaciłyśmy ok. 20CHF.

Raj dla czekoladożerców ♥

W jednym z supermarketów kupiłyśmy sery, z których również słynie Szwajcaria. Osobiście nie jestem ich fanką, ale te, które wybrała Martyna bardzo mi posmakowały. Szkoda, że nie pamiętam już gatunku, ale jeden z posypką orzechowo-ananasową skradł moje serce! Z serów tradycyjnie robi się Raclette, czyli podgrzewa się je nad ogniem i podaje na ciepło.

Wesoła, rozczochrana Karolina 😉

Szwajcaria to kraj podobny do Niemiec, stąd tutaj również zjecie kiełbaski z grilla, podawane z Rosti (ziemniaczanym plackiem) oraz różnymi sosami. My kupiłyśmy po prostu tradycyjne Wurst i przygotowałyśmy z nich posiłek w domu.

 

Dajcie znać w komentarzach czy zachęciłam Was do odwiedzenia Szwajcarii. Zurych to piękne miasto, które zachwyciło mnie szczególnie od swojej przyrodniczej strony. Jako rodowita Suwalczanka jestem ogromną fanką jezior! Z wielką chęcią jeszcze kiedyś tam wrócę 🙂