Dietetyka – VII semestr / Rozpoczęłam studia magisterskie

Od blisko 5 miesięcy kształcę się na studiach magisterskich mojej macierzystej uczelni – Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie. Zostałam na UP z kilku względów – atmosfery na zajęciach, zżycia z moim rokiem, warunków finansowych i przez to, że naprawdę polubiłam Lublin. Czuję się tak, jakbym po prostu kontynuowała studia, przejście na drugi stopień nie zmieniło praktycznie nic w moim życiu. Dzisiaj opowiem Wam jak wyglądał siódmy z kolei semestr na dietetyce.

Wcześniejsze wpisy z serii „Z pamiętnika dietetyka”

Dietetyka – semestr I

Dietetyka – semestr II

Dietetyka – semestr III

Dietetyka – semestr IV

Dietetyka – semestr V

Dietetyka – semestr VI

Działalność popularno-naukowa

Zaczniemy tradycyjnie od minionych konferencji, kursów i szkoleń. W listopadzie w ramach akcji profilaktycznej przeprowadziłam zajęcia popularyzujące prawidłowe nawyki żywieniowe wśród kobiet w ciąży w jednej z lubelskich szkół rodzenia, a także warsztaty edukacyjne dla uczniów szkoły podstawowej. W styczniu brałam udział w szkoleniu „Metodyka, wyszukiwanie i prezentowanie informacji naukowej”, realizowanym przez moją uczelnię, a także w IV Narodowym Kongresie Żywieniowym organizowanym przez IŻŻ w Warszawie. Wspólnie ze studentami innych lubelskich uczelni przeprowadziliśmy akcję profilaktyczną „Zdrowe Ferie, Zdrowy Nowy Rok”. Zapomniałabym, mogliście mnie też usłyszeć w Radio Centrum, gdzie mówiłam o prawidłowym odżywianiu i zdrowej, studenckiej diecie. W lutym przygotowałam referat w języku angielskim nt. spożycia i suplementacji witaminą D dzieci przedszkolnych, byłam współorganizatorką warsztatów edukacyjnych z oznaczania cukru, soli, tłuszczu i kofeiny w produktach spożywczych, a także przeprowadziłam pierwsze w swoim życiu warsztaty kulinarne dla dzieci w wieku szkolnym.

Ten semestr wyglądał odrobinę inaczej, ponieważ od października rozpoczęłam pracę w zawodzie, jako dietetyk w laboratorium genetycznym Vitagenum. Dzięki rozpoczęciu pracy dowiedziałam się, że muszę nosić okulary – czas spędzony przy komputerze daje się we znaki 🙁 Ze względu na rozpoczęcie pracy nie miałam możliwości uczestniczenia w wykładach – studia stacjonarne + praca na pół etatu pozwalała mi jedynie na uczestniczenie w ćwiczeniach. Wobec tego w opisie przedmiotów będę uwzględniała jedynie laboratoria i audytoria.

Niezmiennie pełnię funkcję starościny na swoim kierunku – całe szczęście na II stopniu jest nas praktycznie o połowę mniej (56 osób), dzięki czemu nie muszę dźwigać aż takiej dużej ilości indeksów. Na mojej uczelni nadal mamy papierowe indeksy 😀 Nadal jestem członkiem Rady Wydziału, przewodniczącą Studenckiego Koła Naukowego Dietetyków oraz od października – członkiem Wydziałowej Komisji Wyborczej.

W międzyczasie, w tym semestrze, nie obyło się bez podróży – zawitałam do Warszawy, Lwowa, Izraela, Krakowa i Zakopanego. Pobiegłam też z biegającymi dietetykami w Biegu Niepodległości, a w połowie listopada spędziłam cudowny wieczór z najbliższymi w swoje 22. urodziny 🙂

Demografia i epidemiologia żywieniowa

Uczyliśmy się obliczać różne współczynniki związane ze śmiertelnością z powodu poszczególnych jednostek chorobowych, a także tendencje związane ze zdrowiem w społeczeństwie polskim na przestrzeni ostatnich lat. Nauka ta pozwoliła nam na koniec semestru stworzyć grupowy projekt, w którym opracowaliśmy wyniki dla wybranej grupy populacji. Przedmiot zakończył się zaliczeniem w formie łatwego testu z pytaniami krótkiej odpowiedzi. Moja ocena końcowa to 5.

Fitoterapia stosowana

Na tym przedmiocie wykonywaliśmy ćwiczenia praktyczne, takie jak sporządzanie naparów, odwarów, syropów, nalewek. Przyjemne i proste ćwiczenia. Po każdych ćwiczeniach wykonywaliśmy sprawozdania, w których opisywaliśmy jakie właściwości mają poszczególne produkty. Przedmiot zakończył się zaliczeniem, otrzymałam ocenę 5.

Fizjologia żywienia człowieka

Przedmiot polegał na przygotowywaniu i prezentowaniu grupowo prezentacji multimedialnych na wybrane zagadnienia związane z fizjologią żywienia człowieka. Moja 3-osobowa grupa miała temat nutrigenomika oraz nanotechnologie. Ja oczywiście mówiłam o predyspozycjach genetycznych, ze względu na mój obecny charakter pracy 😉 Dostałyśmy z dziewczynami piątki.

Immunologia

Jeden z dwóch najtrudniejszych przedmiotów w tym semestrze, na którym niestety powinęła mi się noga i zaliczyłam go na 3,5 🙁 Nie czuję się jeszcze mocna w tej tematyce, co mam zamiar poprawić w najbliższej przyszłości. Z tego przedmiotu mieliśmy jedynie wykłady.

Język angielski

Mimo, że zapisałam się na poziom C1, tzn. wyższy niż miałam na I stopniu dietetyki, niestety nie utworzono takiej grupy i przez to uczestniczyłam w zajęciach dla B2. Nie powiem abym podniosła swoje umiejętności, ale przynajmniej można było powtórzyć fachowe dietetyczne słownictwo. Tutaj przygotowywaliśmy całe zajęcia sami (w 2-3-osobowych grupach) odtwarzając film na temat żywienia, a następnie rozdawaliśmy studentom karty pracy dotyczące obejrzanego materiału. Przedmiot dodatkowo kończył się testem ze słówek (polecam platformę Quizlet). Moja ocena końcowa to 5.

Mikrobiota człowieka

Przedmiot niezwykle ciekawy – temat bardzo na topie. Treści były bardzo podobne do mikrobiologii z I stopnia, ale można było wyciągnąć jeszcze więcej przydatnych informacji. Na ćwiczeniach badaliśmy skład mikrobioty ze swojej jamy ustnej czy sprawdzaliśmy składy probiotyków dostępnych na polskim rynku. Naszym zadaniem było przekazanie ankiet rodzicom dzieci na temat stosowania w ich diecie probiotyków i opracowanie wniosków z nich płynących. Na koniec należało również przygotować projekt diety bogatej w fermentowane produkty spożywcze, zarówno pochodzenia zwierzęcego, jak i roślinnego. Podczas obrony diety byliśmy również pytani z treści wykładów. Otrzymałam ocenę 5.

Patofizjologia kliniczna

To ten drugi, najtrudniejszy przedmiot. Chociaż wykłady trwały zaledwie przez pierwszy miesiąc semestru, odbywały się dwa razy w tygodniu po 3 godziny, wieczorami. I tu uwaga, z wykładu na wykład była tzw. wejściówka, czyli krótki sprawdzian, kilka pytań na których odpowiedź miało się zaledwie parę sekund. Na całe szczęście każdą z nich udało mi się zaliczyć na pozytywną ocenę i w ten sposób ukończyłam przedmiot z 4. Przedmiot był bardzo medyczny, nie było praktycznie żadnego odniesienia od danej jednostki chorobowej do sposobu jej dietoterapii. Z tego względu cieszę się, że ten moduł zakończył się tak szybko 😉

Profilaktyka żywieniowa

Na profilaktyce układaliśmy diety w programie Dieta 5 przy poszczególnych jednostkach chorobowych, tj. otyłość, nadciśnienie tętnicze, insulinooporność. Dodatkowo, za zadanie mieliśmy przeprowadzić akcję profilaktyczną dla wybranej przez nas grupy populacji – razem z koleżankami wybrałyśmy się z prezentacją do szkoły rodzenia, aby opowiedzieć o prawidłowym odżywianiu w okresie ciąży i laktacji. Przedmiot zakończył się zaliczeniem, końcowa ocena to 4,5.

Zarządzanie bezpieczeństwem i jakością żywności i potraw

Być może pamiętacie przedmiot Higiena i bezpieczeństwo żywności, który miałam na poprzednim semestrze. Treści częściowo się powtarzały, więc prowadzony na tej samej katedrze przedmiot był dosyć podobny do tego sprzed pół roku. Co zajęcia wykonywaliśmy sprawozdania, do przedstawienia była jedna prezentacja-projekt, a z końcowego zaliczenia otrzymałam 4.

To już wszystko na dzisiaj. Czy wśród moich czytelników są studenci dietetyki z innych uczelni? Jak bardzo różnią się nasze przedmioty?

Standardowo, zapraszam Was na mój Instagram @kjhealthy, gdzie na bieżąco pokazuję moją codzienność 😉

Do napisania w serii „Z pamiętnika dietetyka” za pół roku 😉